Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 marca 2011

Zupa ze słodkich ziemniaków


Słodki ziemniak ( batat ) - pochodzący z Ameryki Południowej - przez wielu niedoceniany i ignorowany - jest jednym z najbardziej pożywnych produktów roślinnych na świecie . Przywieziony przez Krzysztofa Kolumba do Hiszpanii szybko zyskał popularność na wielu dworach królewskich w Europie . Od paru lat zadomowiony na dobre także w mojej kuchni . Grillowany , pieczony , gotowany jest doskonałą bazą do przygotowania zupy lub dla bardziej odważnych , lubiących eksperymenty - smacznego deseru . Dzisiejsza zupa zalicza się do moich ulubionych . Gęsta , sycąca , z wyczuwalnym aromatem mielonej kolendry - cieszy oko swoim żywym , pomarańczowym kolorem ...

Zupa ze słodkich ziemniaków 



1 cebula posiekana
2 ząbki czosnku , zmiażdżone
1 łyżeczka mielonej kolendry
1 duży słodki ziemniak , obrany i pokrojony w kostkę 
1 litr bulionu warzywnego 
puszka ciecierzycy , opłukanej 
50 ml mleka
1 łyżka oliwy z oliwek 
kwaśna śmietana 
  


1 Rozgrzać oliwę na dużej patelni . Dodać cebulę i dusić  ok 2 min do momentu gdy będzie miękka . Dodać czosnek i dusić kolejną minutę . Dodać kolendrę , dobrze wymieszać.
2 Dodać ziemniak i smażyć go ok 3 minut . Wlać bulion warzywny i gotować do momentu gdy ziemniak będzie miękki . Dodać ciecierzycę i gotować jeszcze parę minut 
3 Zupę lekko ostudzić a następnie rozdrobnić malakserem na puree . Podgrzać i dodać mleko . Podawać w ciepłych talerzach , z dodatkiem kwaśnej śmietany .


 

wtorek, 22 lutego 2011

Harira


Marrakesz - stolica kulturowo - historyczna Maroka . Każdy odwiedzający to miasto musi choćby parę godzin spędzić na placu  Djemma el Fna . Miejsce to puste w dzień - w nocy przeistacza się w tętniący życiem bazar , urzekający nowo przybyłego feerią kolorów , zapachów i dźwięków . Staje się Mekką dla muzyków , tancerzy , kuglarzy , wróżbitów i przede wszystkim kucharzy . Ci stojąc przy swoich straganach , żywo gestykulując  zachęcają każdego  do spróbowania arabskich specjałów . Trudno odmówić gdy w powietrzu unosi się słodki zapach przypraw ... Harira , tadżin , oliwki , daktyle - a do popicia mocna , miętowa herbata . Harira ( nazwa pochodzi od arabskiego słowa " harr " - gorący ) - to tradycyjna zupa marokańska - jedzona głównie podczas Ramadanu . Gęsta i pożywna jest prawdziwym zastrzykiem energii po całodziennym poście. Składa się głównie z soczewicy , ciecierzycy , warzyw i przypraw - zwykle z dodatkiem  baraniny .Aromatyczna i rozgrzewająca często gości na moim stole . Szczególnie w okresie jesienno - zimowym , kiedy za oknem pada deszcz a ja otulona w koc nalewam sobie dokładkę pachnącej imbirem i kurkumą zupy ..


Harira


4 łyżki oliwy z oliwek 
2 cebule drobno posiekane 
2 ząbki czosnku zmiażdżone
2 ziemniaki pokrojone w drobną kostke
3 marchewki drobno pokrojone
3 łodygi selera naciowego posiekane
100 g zielonej soczewicy 
puszka ciecierzycy
puszka pomidorów lub ok 300 ml passaty
60 g makaronu vermicelli ( opcjonalnie )
600 ml bulionu warzywnego 
1 łyżeczka mielonego imbiru
1 łyżeczka świeżo zmielonego pieprzu
0,5 łyżeczki kurkumy
0, 5 - 1 łyżeczka chili
1 łyżka papryki mielonej , łagodnej
1 łyżeczka mielonej kolendry 
posiekana pietruszka
sok z cytryny

 

1 Rozgrzać oliwę w dużym garnku - dodać cebulę i czosnek i dusić aż będą miękkie
2 Dodać przyprawy mieszając , żeby nie przywarły, smażyć ok minuty . Dodać ziemniaki , marchew , selera , soczewicę , pomidory lub passatę , bulion warzywny i tyle wody , żeby przykryła warzywa. Zagotować .
3 Zmniejszyć ogień i gotować ok 30 - 40 min do momentu , kiedy soczewica i warzywa będą miękkie ( jeżeli potrzeba dodać więcej wody podczas gotowania - jednak zupa powinna być gęsta )
4 Dodać ciecierzycę i makaron , gotować przez następne 5 minut 
5 Wlać sok z cytryny , przyprawić do smaku , posypać pietruszką i podawać



 

sobota, 19 lutego 2011

Snert



Delft - miasto w zachodniej Holandii - miejsce gdzie żył i tworzył jeden z moich ulubionych malarzy Johannes Vermeer . Uciekłam tam pewnego dnia z gwarnego, zatłoczonego turystami Amsterdamu . Spacerując małymi uliczkami poprzecinanymi  kanałami  podziwiałam kolorowe fasady starych kamienic , niektóre całkowicie zarośnięte pnączami dzikiej róży . Zaglądałam do sklepów z antykami , których wystawy mieniły się na biało - niebiesko , zachęcając przechodnia do kupienia jeszcze jednej porcelanowej miski lub cukierniczki. Magia tego miejsca sprawiła , że na parę chwil przeniosłam się do Delft epoki Vermeera - tej dobrze mi znanej z obrazów flamandzkich mistrzów .... Snert ( inaczej Erwtensoep ) to zupa grochowa najczęściej jadana zimą . Każda szanująca się holenderska rodzina posiada jej przepis - przekazywany w sekrecie z pokolenia na pokolenie . Najlepiej smakuje na drugi dzień po ugotowaniu - bardziej gęsta , pełna warzyw , sycąca .Serwowana z kromką  ciemnego pumpernikla rozgrzewała w zimowe wieczory może i samego mistrza Vermeera ....


Snert - holenderska zupa grochowa

ok 400 g łuskanego grochu
2 pory drobno posiekane
1 łodyga selera naciowego , drobno posiekana
1 marchew drobno posiekana
1 duży ziemniak pokrojony w drobną kostkę
1,5 - 2 l bulionu warzywnego
1 - 2 listki laurowe , oliwa z oliwek



1 Rozgrzać oliwę - dodać pory i dusić przez 2 minuty 
2 Dodać seler , marchew i ziemniaka i całość dusić ok 2 minut .Następnie dodać groch , wlać bulion i wszystko zagotować 
3 Dodać listek laurowy. Zmniejszyć ogień i gotować pod przykryciem ok godziny , aż wszystkie składniki będą miękkie.
4 Doprawić do smaku solą i pieprzem . Podawać w ciepłych talerzach



 

wtorek, 1 lutego 2011

Butternut squash czyli dynia piżmowa

Moja dynia piżmowa przyjechała do Ennis aż z Kenii - ale gatunek ten pochodzi z Ameryki Środkowej. W Polsce jest rzadko uprawiana - można ją zastąpić zwykłą dynią . Przepis na zupę pochodzi z książki " The Global Vegetarian Kitchen " a zajadają się nią w nieprzyzwoitych ilościach moi obecni sąsiedzi - Anglicy .Dla mnie dodatkowym wyzwaniem był kminek , który trzeba dodać do zupy... Zapach kminku i nawet śladowe jego ilości w innych mieszankach - przyprawiają mnie o natychmiastowy ból głowy i mdłości . Postanawiając walczyć z moją kulinarną słabością - zakupiłam wczoraj wielki worek zdradzieckiej przyprawy i ruszyłam do dzieła . Zmniejszyłam tylko proporcje i zamiast łyżki dodałam łyżeczkę ( jak na początek mojej kminkowej przygody wystarczy ...)                          

 Zupa z dyni piżmowej
żródło The Global  Vegetarian Kitchen  -by Troth Wells

1 łyżka nasion kminku 
1 cebula posiekana
2 ząbki czosnku zmiażdżone
1 por pokrojony
1.5 kg dyni piżmowej
1.5 l bulionu warzywnego
2 łyżki pietruszki, drobno posiekanej 
2 - 4 łyżki jogurtu naturalnego 
oliwa z oliwek ( zwykła nie extra virgin ! )
sól i pieprz

1 Rozgrzać oliwę na patelni i lekko podprażyć kminek
2 Po paru minutach dodać cebulę, czosnek , pora i pokrojoną dynie - dusić ok 5ciu minut od czasu do czasu  mieszając
3 Dodać bulion i gotować do momentu gdy warzywa zmiękną 
4 Z zupy zrobić pure ( jeżeli do robienia pure użyjecie blendera , lepiej jest przecedzić zupę przez sitko - rozdrobnić blenderem warzywa i ponownie połączyć z odcedzonym płynem ).
5  Dodać jogurt i delikatnie zamieszać . Podawać z ciepłym chlebem i ozdobić pietruszką.